fbpx

Prezenty dla dzieci – dlaczego je kupujemy?

prezenty dla dzieci

Przy okazji zbliżającego się dnia dziecka, naszła mnie pewna myśl. Właściwie naszła mnie już wcześniej, kiedy kolejny raz, wśród mnóstwa zabawek swoich dzieci, próbowałam znaleźć tę o której właśnie przypomniało się Ninie. A pamięć do posiadanych rzeczy to ona ma absolutną. Oczywiście nie mogła to być żadna inna, tylko ta jedna jedyna. I wtedy, to jak szukanie igły w stogu siana. Bo najczęściej chodzi o jakąś najmniejszą “pierdółkę”. My zabawki kupujemy rzadko, a jednak w domu mamy ich całą masę. Niektóre zamknięte, ukryte przed dostępem światła i wzroku naszych dzieci. Skąd się biorą? No z prezentów! Mniej i bardziej trafionych, które podstępnie zajmują wszystkie półki i wolne przestrzenie dziecięcego pokoju. Tylko, czy te prezenty są potrzebne dzieciom – czy raczej nam dorosłym? Spróbuję odpowiedzieć na pytanie dlaczego kupujemy prezenty dla dzieci, i pokażę Ci co one znaczą dla dziecka.

Kupuję prezenty dla dzieci, bo tak wypada

Wyobraź sobie, że wybierasz się w odwiedziny do znajomych. Jednych z lepszych, chociaż takich, których z jakiś powodów nie odwiedzałaś od dłuższego czasu. Jak szykujesz się do wizyty? Wychodzisz podekscytowana i już w drodze starasz się zapamiętać wszystko co chcesz opowiedzieć. A tym bardziej dowiedzieć się więcej o ostatnich plotkach. Nie umknie Ci przecież, że Jolka spotyka się z nowym facetem. Tyle się wydarzyło! Doskonale wiesz, że spotkanie szybko się skończy. Jest tak mało czasu. A Ty chcesz wykorzystać każdą chwilę by nacieszyć się wspólnym wieczorem. Ale czy myślisz o prezentach? Gdyby nie mieli dzieci, zapewne stanęłoby na butelce ulubionego wina. Oczywiście z myślą o tym, że wypijecie ją razem wspominając zeszłe lato i tę fantastyczną podróż w góry. Tak się składa, że Ci znajomi mają dzieci, może nawet dwójkę. To znacząco zmienia sprawę. Prawda?

Kiedy nie byłam jeszcze mamą, to było dla mnie oczywiste, że w odwiedziny zabieramy prezenty dla maluchów. Co z tego, że nieraz kupione na szybko, bez zastanowienia. Kupione tylko dlatego, że tak wypada. Znajomi je przyjmowali, z być może udawaną wdzięcznością. Dzieci z większym lub mniejszym zainteresowaniem rozpakowały pudełka. I może nawet przez chwilę pobawiły się nową zabawką. Ostatecznie trafiała w kąt. Najważniejsze, że ja czułam się dobrze, bo coś przyniosłam. Tak jak wypada. Nigdy się dłużej nad tym nie zastanawiałam. Do czasu!

prezenty dla dzieci czas z babcią
Zdjęcie autorstwa cottonbro z Pexels

Kupuję prezenty dla dzieci, bo kocham

Może należysz do innej grupy obdarowujących. Jesteś ciocią, babcią i kochasz swoją Królewnę szaleńczą miłością. Nie ma co ukrywać, to miłość rządząca się zupełnie innymi prawami. Nie widziałaś swojego ukochanego Maluszka AŻ od kilku dni. Szmat czasu. Jak mu nie kupić chociaż czekoladki?! Przecież tak go kochasz. Co sobie pomyśli, gdy przyjdziesz z pustymi rękami. Będzie taki smutny.

Znajome? Odnalazłaś siebie albo inną konkretną osobę w tym opisie? Na pewno! Żeby była jasność. Nie ma nic złego w tym, że chcesz dziecku coś podarować! Tylko znów rodzi się kolejna masa pytania, zaczynając od tego, czy ta czekoladka faktycznie pokazuje, że kochasz to dziecko? No wiesz, moim zdaniem, i wiem to dopiero teraz, kiedy sama jestem mamą, są lepsze na to pomysły. A kupowanie czekoladki jako wyraz miłość, to tak jak wcześniej, raczej zaspokojenie Twojej potrzeby, niż tego ukochanego brzdąca.

Po drugiej stronie prezentowej barykady

Teraz jestem po drugiej stronie. Niezliczoną ilość razy odpowiadając na pytanie “Co kupić dziewczynkom?”. Nie znoszę tego pytania. A jeszcze bardziej tego, że odpowiedź – “Nic, po prostu spędź z nimi czas” – mało kto traktuje poważnie . I dopiero teraz zrozumiałam tę bezsensowną potrzebę sprostania wymyślonym oczekiwaniom “bo tak wypada”, “bo przecież go kocham”. Odwiedzający nas goście zjawiają się z prezentami i z zadowoleniem patrzą na uśmiechnięte od ucha do ucha dziewczynki. One z kolei, z pełną ekscytacją otwierają podarunki, i… liczą na to, że goście pobawią się z nimi. A tu już nie zawsze oczekiwania jednych i drugich idą w parze.

Teraz przyjrzyj się sobie. Czego Ty oczekujesz, gdy zapraszasz gości? Tego, że dadzą Ci wspomnianą butelkę wina, a resztę wieczoru spędzą na telefonicznej rozmowie z kimś innym? Widzisz tę analogię? Piszę tu o niej, żeby pokazać Ci, że dziecko, dokładnie tak samo jak Ty, w czasie odwiedzin czeka na wspólny czas, na zainteresowanie i na chwilę wyłącznej uwagi.

Wrócę do pytania – dla kogo te prezenty mają większe znaczenie? Ale odpowiedź pozostawiam Tobie.

Jak prezenty wpływają na dzieci?

Co jest najcenniejszą rzeczą jaką możemy dać dzieciom? I co w tym kontekście robią prezenty? Zastanawiałaś się kiedyś nad tym? Bo zobacz, jak to wygląda z punktu widzenia takiego małego człowieka.

Rodzice informują Malucha, że czekają na gości. Od tej chwili z podekscytowaniem wyczekuje on jakiegokolwiek sygnału zza drzwi. Czas płynie wolno, w końcu nie szykuje wystawnej kolacji. Planuje wizytę gości. Przychodzą. Rozlega się głośne pukanie. Od drzwi – hałas, uściski, radość. Trochę to niezrozumiałe, ale wygląda na to, że wszyscy są zadowoleni. Pierwszy stres związany z wizytą lekko opada, by znów wznieść się jak sinusoida. Maluch dopiero się uczy, co oznacza wizyta znajomych. Co za zdziwienie – Ci pierwsi raz widziani ludzie mają coś dla Malucha. Prezenty! Ktoś tam pospiesznie pomaga z odpakowaniem pudełka. Oczom Malucha ukazuje się świecąca wszystkimi kolorami tęczy zabawka, z mnóstwem przycisków i dźwięków. Najlepsza jaką gościom udało się znaleźć. Teraz zacznie się zabawa – myśli Maluch. I się zaczęła, ale przy stole. Jakoś specjalnie nikt z dorosłych się kolorową zabawką nie zachwycił. Więc i Maluch rzuca nią w kąt, a po uwagę kieruje się do mamy.

I tak z wizyty na wizytę. Jaki wniosek dla Malucha?

Jak przyjdą goście, to dostanę prezent. Jak goście przynoszą prezent, to wtedy jestem ważny.

Przy każdych kolejnych odwiedzinach, to na ten moment dziecko czeka najbardziej. Istnieje niebezpieczeństwo, że z czasem Maluch tego prezentu zacznie po prostu oczekiwać, a jego wartość stanie się wyznacznikiem miłości (ciocię Maję kocham najbardziej, bo przyniosła mi czerwoną wyścigówkę). To doskonały początek drogi do tego, by w dziecku rozbudzić materializm i wciąż rosnące wymagania wobec obdarowujących osób.

materialista oczekiwania prezentów prezenty dla dzieci
Zdjęcie autorstwa cottonbro z Pexels

Tylko czy to jest wartość płynąca z odwiedzin? I czy tego chcesz nauczyć swoje dziecko?

Podejmij świadomą decyzję

Nie chcę Cię przekonywać, że kupowanie prezentów to zły pomysł. Bo tak nie jest (chociaż minimalizowanie ilości otaczających nas przedmiotów to dobry kierunek!). W ciągu trzech lat kiedy jestem mamą pojawiło się w naszym domu wielu gości. I wiele fantastycznych prezentów. Właśnie dlatego, że ktoś zastanawiał się nad ich wartością. I do tego chcę Cię zachęcić. Zastanów się nad sensem obdarowywania i podejmij świadome decyzje.

2 thoughts on “Prezenty dla dzieci – dlaczego je kupujemy?

Zostaw komentarz

%d bloggers like this: